Zabiegi ginekologii estetycznej stają się współcześnie coraz bardziej popularne. Mało tego, ingerowanie w estetykę miejsc intymnych jest nie tylko domeną kobiet. Coraz częściej również mężczyźni decydują się nie tylko na depilację, ale również ujędrnianie czy powiększanie tamtych okolic. Zabiegi ginekologii estetycznej mają jednak za zadanie nie tylko poprawę estetyki, czy zwiększenie doznań seksualnych (np. przy pomocy iniekcyjnego uwydatnienia punktu G u kobiet). Wiele z nich ma zastosowanie terapeutyczne – np. w dyspareunii, wysiłkowym nietrzymaniu moczu czy atrofii warg sromowych (prowadzącej nie tylko do kompleksów związanych z wyglądem narządów, ale również do dolegliwości bólowych). Przyczyny decydowania się na zabiegi ginekologii estetycznej mogą zatem być różne – od zdrowotnych, poprzez estetyczne, aż po seksualne. Różnorodność znamionuje również sposób wykonywania zabiegów. Jedno jednak jest wspólnym mianownikiem. Aby zdecydować się na zabieg konieczne jest posiadanie pewnego (nie ukrywajmy, znacznego) zaplecza finansowego. Jeśli bowiem chodzi o zabiegi, które można przejść w specjalistycznych klinikach, to nie są one dofinansowywane. W praktyce oznacza to wydatek rzędu od 1500 – 6000 tysięcy złotych, w zależności od rodzaju zabiegu, placówki, oraz miasta, w jakim znajduje się klinika. Na ogół zabiegom ginekologii estetycznej poddają się kobiety, które cenią sobie czas. Labioplastyka, laserowe obkurczanie pochwy czy clitoroplastyka nie wymagają bowiem hospitalizacji, ponad to – są wykonywane w znieczuleniu miejscowym i nie znamionuje ich duża inwazyjność. Stąd – nawet jeśli odczuwamy lęk przed interwencją chirurgiczną, to wizyta w gabinecie ginekologii estetycznej nie powinna wzbudzać aż tak dużego lęku.

Komentarze

Share.

Leave A Reply