Problem nietrzymania moczu u kobiet często ma ścisły związek z przebytą ciążą i porodem (zwłaszcza, jeśli odbywał się on „siłami natury”). Dodatkowo każda kolejna ciąża jeszcze zwiększa ryzyko wystąpienia choroby, podobnie jak wysoka masa urodzeniowa dziecka. Dlaczego tak się dzieje? Bezpośrednio po porodzie mięśnie dna miednicy nie pracują prawidłowo. Cewka moczowa nie jest zamykana w sposób prawidłowy, bo mięsnie są rozluźnione. Na szczęście – w większości przypadków wystarczy stosować leczenie zachowawcze. Opiera się ono przede wszystkim na ćwiczeniach Kegla – usprawniających mięśnie dna miednicy oraz pracę zwieraczy. Ten rodzaj terapii ma jednak jeden zasadniczy mankament – wymaga cierpliwości i systematyczności (co oznacza wykonywanie ćwiczeń po kilka razy dziennie, codziennie). Na pierwsze efekty przychodzi bowiem czekać nawet kilka miesięcy. Leczenie farmakologiczne NTM po porodzie jest ograniczone – niektóre środki mogą bowiem negatywnie wpływać na gospodarkę hormonalną kobiety, która często w tym okresie karmi piersią. Z metod bardziej inwazyjnych natomiast pomocna może okazać się elektrostymulacja. Współczesna medycyna oferuje nie tylko zabiegi z jej zakresu w specjalistycznych gabinetach, ale nawet zakup przenośnych urządzeń. Nie warto powielać schematu, i zaniedbywać swojego zdrowia po porodzie. Bagatelizowanie problemu może tylko zwiększyć jego uciążliwość w przeszłości. NTM nie zniknie samoistnie i konieczne jest podjęcie właściwej terapii. Opieka nad dzieckiem nie powinna przesłaniać takich priorytetów, jakim jest troska o zdrowie. Żaden maluch nie chciałby chyba chorej i nieszczęśliwej mamy, prawda?

Komentarze

Share.

Leave A Reply