Punkt G – wbrew herezjom głoszonym przez niektórych (nieudolnych?) mężczyzn – istnieje naprawdę. To jedna z najwrażliwszych (jeśli nie najwrażliwsza) strefa erogenna kobiety. Znajduje się na błonie śluzowej przedniej ścienie pochwy, około 5 cm. od wejścia. To bardzo silnie unerwione miejsce – a nazwę swą zawdzięcza odkrywcy – medykowi niemieckiemu Gräfenbergowi. Co istotne, strefa ta może mieć różne rozmiary, w zależności od indywidualnego przypadku. W klinice ginekologii estetycznej można zdecydować się na powiększeniu punktu G. Metoda ma na celu nie tylko uwydatnienie tego miejsca, ale również ujędrnienie go. Co istotne – zabieg odbywa się w warunkach ambulatoryjnych i nie jest metodą inwazyjną. Polega na wstrzyknięciu tłuszczu własnego pacjentki (lub preparatu opartego na kwasie hialuronowym) we właściwe miejsce na ścianie pochwy. Zabieg odbywa się w znieczuleniu miejscowym i trwa około 20 minut. Co więcej, już tego samego dnia (po około 3- 4 godzinach) możliwe jest podjęcie aktywności seksualnej. Dzięki ostrzyknięciu wzrasta wrażliwość na bodźce, a co za tym idzie – jakość doznań seksualnych. Efekt niestety nie jest długotrwały – może utrzymywać się masymalnie do 1 roku. Powiększanie punktu G zaleca się szczególnie paniom, które mają problemy z osiągnięciem orgazmu. Skądinąd wiadomo, że wraz z wiekiem może obniżać się ilość czuciowych receptorów w miejscach intymnych. Stąd – satysfakcja ze współżycia może maleć. Przed zabiegiem konieczna jest oczywiście wstępna wizyta – omówienie oczekiwań oraz spodziewanych efektów. Do zalet ostrzykiwania zaliczamy również brak występowania efektów ubocznych. Jak wspomniałam – efekt nie jest trwały (jako, że zarówno żel na bazie kwasu hialuronego jak i tkanka tłuszczowa ulegają wchłonięciu), jednak procedurę można powtórzyć (już po 6 miesiącach). Jedynym mankamentem zabiegu pozostaje jego wysoka cena. W klinikach piękna to wydatek rzędu od 2500 do 3500 złotych (w zależności od placówki oraz ilości wstrzykniętego preparatu).

Komentarze

Share.

Leave A Reply